Mucha Fefe stworzona przez dr Martę Galewską-Kustrę skradła wiele dziecięcych serc. Książki opowiadające o jej przygodach cieszą się niebywałym powodzeniem. I w ogóle mnie to nie dziwi 🙂

Moje pierwsze spotkanie z Fefe to książka Z muchą na luzie ćwiczymy buzie. 

Książka przeznaczona jest dla dzieci dopiero rozpoczynających swoją przygodę z mówieniem, czyli 2-3 latków. Bazuje na prostych ćwiczeniach narządów artykulacyjnych oraz wyrażeniach dźwiękonaśladowczych. Nie jest jednak pozbawiona fabuły, która wzbudza wśród dzieci wiele emocji. Raz Fefe jest dzielną strażaczką, innym razem lata balonem, jeździ samochodem oraz biega w maratonach. Ta mucha nigdy się nie nudzi, jednocześnie pokazując dzieciom różne minki i odkrywając przed nimi nowe słowa.

Książka na stałe zagościła w moim gabinecie i przyznam szczerze, że często po nią sięgam. Nie zawsze czytamy ją całą, często wykorzystuję jej elementy, wybieram fragmenty, które szczególnie sprawdzą się u konkretnego dziecka. Książka o Fefe bywa nieraz tylko punktem wyjściowym do dalszych zabaw i ćwiczeń z muchą.

Ku mojej wielkiej radości niedawno premierę miała druga część przygód Fefe zaadresowana do starszych dzieci, które są już na etapie budowania zdań i tworzenia narracji.

Książka ma dużo większy format, niż część pierwsza. Łączy się fabułą ze swoją poprzedniczką, jednak nie są na tyle powiązane, aby nie można było czytać drugiej nie znając pierwszej. Tym razem Fefe przez przypadek wyjeżdża na zagraniczne wakacje… Miejsca, zwierzęta i osoby, które spotyka wywołują u niej duże zdziwienie. Nie wszystko potrafi zrozumieć i wyjaśnić. I właśnie w tym mogą jej pomóc dzieci. Książka napisana jest w bardzo zabawny sposób. Prowokuje uśmiech nie tylko na twarzach dzieci, ale również osób czytających. Tym razem głównym celem książki jest prowokowanie do opowiadania. Nie tylko o wakacjach Fefe, ale także o własnych doświadczeniach i przygodach.

Zauważyłam jeszcze jedną bardzo ważną zaletę czytania przygód Fefe. Dzieci zaczynają dostrzegać ironię, rozumieć żarty słowne. Zaczynają zauważać, że nie wszystkie słowa zawsze trzeba brać dosłownie.

Pomijając wszelkie walory edukacyjne (a jest ich naprawdę wiele!), książka jest po prostu świetną dziecięcą lekturą. Ma duży format, jest przepięknie zilustrowana. Naprawdę czytanie jej to prawdziwa przyjemność! Myślę, że znakomicie sprawdzi się zarówno dla dzieci w wieku przedszkolnym (4-6), jak również dla uczniów szkół podstawowych, którzy będą w stanie samodzielnie ją przeczytać.

Jako dowód, że Fefe naprawdę zagościła w dziecięcych sercach przedstawiam Wam piękne prace plastyczne wykonane przez dzieci w wieku 3-6 lat.

Leave a Reply

fifteen − eleven =